Kto chce poprowadzić Oskary, i dlaczego nikt?

Gale wręczenia nagród odbywają się w show-businessie co chwilę. Rynek eventowy podłapał tę modę, i rokrocznie w trakcie spotkań firmowych rozdawane są setki, jeżeli nie tysiące statuetek. Stały element tych wydarzeń to nieuniknione odniesienia do największej gali świata - Oscarów.


Czy pamiętacie, kto prowadził galę wręczenia nagród Akademii w tym roku? No właśnie. Nikt. Pierwszy raz od trzydziestu lat, nagrody wręczono bez znanego komika czy prezentera. Złożyło się na to wiele czynników, warto jednak przyjrzeć się sytuacji bliżej - w Hollywood już mało kto chce angażować się w prowadzenie dużych gal: po pierwsze, wielomiesięczne próby mocno angażują czasowo, po drugie - w dobie Twittera, zwiększa się ryzyko bycia obśmianym w razie ewentualnej pomyłki.


Szkoda, bo to właśnie osoba prowadzącego dodaje ceremonii kolorytu i charakteru, a nominowanym pozwala nie tylko błyszczeć, ale także poczuć się pewnie na scenie w stresujących okolicznościach. Z pewnością Garou może coś powiedzieć na ten temat.


(https://www.vanityfair.com/hollywood/2019/07/emmys-host-2019-awards-show-hosts-mtv-vmas-oscars)

Czytaj także na LinkedIn.

10 wyświetlenia