Rzucanie mikrofonem i inne sporty ekstremalne.

Event manager jest uważany za jeden z najbardziej stresujących zawodów świata. Wyprzedzają go chirurg, policjant, i położna, ale nieznacznie - przynajmniej według Urzędu Pracy USA. Każdy, kto przepracował jeden dzień w eventach wie, że stresu tutaj nie brakuje. Skąd się wobec tego bierze niesłabnące zainteresowanie pracą w tej branży?

Stąd, że na evencie wszystko się może zdarzyć. To największy minus, ale też i największy plus. Żadna inna praca nie daje takiego spektrum wrażeń, i nie zostawia tak dużego czynnika losowi. Co z tego, że możemy zaplanować najdrobniejsze detale, skoro zachowanie, na przykład mówców, może nas zaskoczyć? Oto na filmie polityk w trakcie wiecu rzuca mikrofonem w publiczność, chcąc udzielić jej głosu. Młody człowiek łapie mikrofon zręcznym chwytem, co powoduje gromki aplauz sali. Doświadczony EM widzi już trzy inne zakończenia tej historii.

Prowadzący mógłby tu mieć wiele do roboty, ewidentnie jednak „sytuacja skomentowała się sama”. Nie da się przewidzieć tego, co zrobią prelegenci czy artyści, ale zawsze trzeba być gotowym na to, żeby to opanować. I wiedzieć, że czasami brak reakcji, to najlepsza reakcja.


Film do obejrzenia:

https://nczas.com/2019/08/04/hit-janusz-korwin-mikke-rzuca-mikrofonem-w-przerazonych-sluchaczy-po-chwili-dostal-gromkie-oklaski-video/

Czytaj także na LinkedIn

0 wyświetlenia